
Dzień ślubu Pauliny i Filipa może nie był najgorętszy pod względem warunków atmosferycznych – jednak zdecydowanie był to jeden z najgorętszych dni pod względem uczuciowym i imprezowym jakie miałem przyjemność fotografować. Zarówno Paulina jak i Filip nie oszczędzali się w okazywaniu sobie nawzajem uczuć, iskrzło między nimi, goście weselni nie zawiedli i stanęli na wysokości zadania nie odpuszczając żadnej okazji by się wyszaleć na parkiecie a rewelacyjny zespół Joy Hunters nie pozwalał im zbyt długo wysiedzieć w miejscu. Paulina natomiast w momencie gdy zadedykowała i wykonała piosenkę dla Filipa poruszyła swym głosem wszystkich na sali (szczerze mówiąc, mnie również ;) ). Uwielbiam takie wesela. Świetna Para Młoda, rozrywkowi goście i piękna sala weselna w restauracji Umami.



[vivafbcomment url=”” width=”1200″ count=”off” num=”6″ countmsg=”komentarze”]
